Recenzja: GTA V, gangsterskie porachunki w świecie większym niż Second Life

Grand Theft Auto 5 pojawiło się właśnie na rynku i jest to najbardziej rozbudowana część serii GTA, do tej pory. Tym razem, wracamy do Los Santos, miasta, w którym miało miejsce GTA: San Andreas. Jest więcej, lepiej i bardziej wszechstronnie niż jakiejkolwiek innej grze. Czy to możliwe byśmy mieli do czynienia z najlepszą grą wszechczasów?

Mocny scenariusz

Fabuła GTA 5 obraca się wokół trzech mężczyzn: Franklina, Michaela i Trevora. Franklin to gangster, wyciągnięty prosto z getta, który bardzo pragnie się wybić (m.in., dlatego, by zaimponować swojej byłej dziewczynie). Michael jest znanym, emerytowanym kasiarzem z rodzinnymi problemami. Trevor, natomiast, to prosty, ale temperamentny psychol, handlujący narkotykami. Trevor i Michael znają się od dawna, natomiast Franklin poznaje ich dopiero podczas gry. Cała trójka szybko przypada sobie do gustu i zakłada mały syndykat przestępczy, który z radością łupi, morduje i zastrasza. W grze często przełączamy się między bohaterami, co pozwala nam dobrze ich poznać. Każdy z gentlemanów ma swoje własne życie i problemy, dzięki czemu rozgrywka jest zróżnicowana, a historia wciąga. Grać w GTA V, to jak oglądać 3 różne seriale. Przygody Franklina przypominają gangsterski serial pióra Ice Cube-a, historia Micheala to rasowa telenowela, a Trevor to bohater groteskowego sitcomu.

Los Santos i okolice

W serii GTA, osobnymi bohaterami są miasta, w których toczy się akcja. W San Andreas były to Los Santos, San Fierro i Las Venturas. W GTA V, powraca jedynie Los Santos. Ale cóż to za powrót! Los Santos jest gigantyczne. Obszarem, przypomina ono Liberty City z GTA IV, a urodą zachwyca jak nigdy wcześniej. Podobieństwo do Los Angeles jeszcze nigdy nie było tak łudzące. W grze odwiedzimy lotnisko, które przypomina LAX jak dwie krople wody, bogate dzielnice wydające się być żywcem wzięte z Hollywood i plaże, które dobrze już znamy z serialu Słoneczny patrol. Gdy, jakimś cudem, uda Ci się opuścić granice miasta, do Twojej dyspozycji będą połacie pięknych, dziewiczych terenów. Na przykład, na północy miasta znajduję się monumentalny szczyt Mount Chilliad. I choć dotarcie do niego zajmuje szmat czasu, jest to wycieczka warta zachodu. Sama mapa GTA V jest tak duża, jak Grand Theft Auto: San Andreas, Red Dead Redemption i GTA IV razem wzięte. Z dwiema wsiami, jeziorami, górami i innymi typami krajobrazów, które pozostawimy Wam do odkrycia, świat GTA V imponuje zróżnicowaniem i pięknem.

Grywalność

W kwestii grywalności, GTA V wyraźnie góruje nad innymi tytułami. Trzej głowni bohaterowie sprawiają, że rozgrywka jest urozmaicona. Bardzo podoba nam się to, że w niektórych misjach wcielamy się tylko w jednego z bohaterów, a w innych, zadania wykonujemy całą trójką.

Wydaje się, że Rockstar zapożyczył wiele rozwiązań z innych doskonałych gier. Sterowanie w GTA V jest bardzo poprawione i mamy wrażenie, że gramy w Driver: San Francisco. Walka w grze przypomina doskonałą strzelankę Max Payne 3, a zwiedzanie terenów, otaczających Los Santos, przywołuje skojarzenia z Red Dead Redemption. Z racji tego, że te ostatnie dwa tytuły również należą do Rockstar Games, dostęp do tych gotowych rozwiązań technicznych nie mógł być zbyt trudny. Najważniejszym jednak jest fakt, że zostały one doskonale zintegrowane z grą; w GTA V wszystko wydaje się działać bezbłędnie. Fakt, że w tak ogromnej grze praktycznie nie ma błędów, budzi nasz ogromny respekt. Dbałość o detale także imponuje. Tym razem, będziemy potrzebować więcej czasu na kradzież samochodu ze względu na konieczność uruchomienia silnika, a podczas latania samolotem, przyjdzie nam zmierzyć się z turbulencjami.  Poza głównym wątkiem fabuły, twórcy GTA V dostarczyli nam także inne źródła rozrywki. Co powiecie na rundkę golfa bądź tenisa? A może macie ochotę zabrać ukochanego pieska na spacer? Do naszej dyspozycji będzie także udział w triatlonie, wyścigi samochodowe oraz gra w rzutki w klubie nocnym. Zdobyte w grze, coraz większe, pieniądze będziecie mogli wydawać na zakup nieruchomości, tatuaże oraz spekulacje na giełdzie. Zanim się obejrzycie, będzie Was stać nawet na prywatny odrzutowiec! Możliwości w GTA V wydają się nieograniczone. Naszym zdaniem, pozostawia ona The Sims i Second Life daleko w tyle. Tym, co różni GTA V od wspomnianych pozycji jest, naturalnie, przemoc. Na szczęście, mamy z nią do czynienia jedynie podczas głównych misji. W wyniku tego, nawet, jeśli nie lubisz lejącej się krwi, GTA V dostarczy Ci wielu godzin wyśmienitej zabawy.

Podsumowanie

GTA V to gra wyjątkowa. Jej rozmiary, fabuła, grafika, detale, możliwości… wszystko w GTA V robi nieopisane wrażenie.  Co prawda, troszkę przeszkadzała nam zbyt mała czcionka na początku gry, ale poza tym, GTA V jest perfekcyjna. Jeśli 1 października GTA Online będzie działać tak dobrze, jak w trybie single player, to bez wahania ochrzcimy ją mianem gry wszechczasów.

Chcesz wiedzieć więcej o GTA V? Zajrzyj do naszego artykułu Wszystko o GTA V – TUTAJ.

Autorem artykułu jest Rutger Uittenbogaard.

Wczytywanie komentarzy