Nowe OpenFM – bo GG to nie wszystko

Znacie GG Network? Bez wątpienia ta nazwa wydaje się wam znajoma. Nie bez powodu. Jeżeli korzystaliście lub do dziś korzystacie z komunikatora GG, to właśnie ta firma stoi za jego powstaniem. Jednak komunikator to nie wszystko i GG Network ma w swoim portfolio również inne produkcje, w tym internetowe radio.

Mowa tutaj o OpenFM, które jeszcze do niedawna było zintegrowane częściowo z aplikacją GG. Miało ono wprawdzie oddzielną aplikację mobilną, jednak nie była ona zbyt mocno promowana. Niedawno OpenFM przeszło spory lifting i stało się całkowicie nową aplikacją. Czy zmieniło się jednak na lepsze?

Nowe OpenFM to ukłon w stronę płaskiego, nowoczesnego wyglądu. Flat design, który obecnie triumfuje w systemach mobilnych, wymusił na twórcach aplikacji podobne podeście do interfejsu ich produktów. OpenFM dość długo pozostawało poza tym głównym nurtem, jednak ostatecznie dołączyło do mainstreamu z całkowicie nowym wyglądem.

Nowe OpenFM to jednak nie tylko płaski jak blat stołu design, ale również uproszczony do przysłowiowej budowy cepa interfejs. Właściwie aplikacja w tym momencie składa się z 3 istotnych komponentów: wyszukiwarki, listy predefiniowanych radiostacji oraz odtwarzacza muzyki. I to właściwie wszystko. Zero innych funkcji, może nie licząc możliwości dodawania danej radiostacji do ulubionych.

Skupienie się tylko na tych trzech elementach ma swoje zalety. Przede wszystkim upraszcza nawigację po aplikacji oraz sposób korzystania z jej funkcji. Wybranie radiostacji i jej uruchomienie to kwestia tylko dwóch kliknięć. Tak prosta ścieżka sprawia, że dużo przyjemniej korzysta się z zasobów OpenFM.

A tych nie brakuje. OpenFM to blisko 2 tysiące godzin muzyki posegregowanej w 100 tematycznych radiostacjach. Ta różnorodność sprawia, że niemal każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Na przykład fani Metalliki mają w 100% dedykowany temu zespołowi kanał do swojej dyspozycji – czy można chcieć czegoś więcej?

Kolejnym pozytywnym aspektem minimalizmu funkcyjnego jest koncentracja użytkownika na tym, co w radiu internetowym  najważniejsze, czyli na muzyce. Nie musi przekopywać się przez kolejne zakładki, funkcje, odnośniki – 3 sekundy i już słucha swojej ulubionej muzyki.

Oczywiście, można wskazać kilka wad OpenFM. Poza brakiem funkcji dla prawdziwych melomanów (jakość dźwięku, equalizer, itp) twórcy OpenFM chyba nieco zagalopowali się w minimalizmie. W nowej wersji radia nie ma żadnych funkcji społecznościowych. Nie da się podzielić słuchanym obecnie kawałkiem czy polecić go znajomym. Nie jest to może funkcja, bez której cała idea rozlatuje się jak domek z kart, jednak we współczesnej dobie cyfrowego ekshibicjonizmu pomijanie tego aspektu jest nader dziwne (choć może tak właśnie powinna wyglądać normalność?).

OpenFM można zarzucić jeszcze problem ze streamingiem. Choć wykorzystana technologia kompresji danych, tak aby oszczędzać transfer użytkowników, to dobry ruch i koło zamachowe popularności tego produktu, to jednak nie brakuje klasycznych „lagów”. Tnący się dźwięk, zwłaszcza przy odsłuchiwaniu ulubionego kawałka, może doprowadzić do furii. Jest więc nad czym popracować.

Pytanie, które należy zadać, brzmi: czy w dobie serwisów do streamowania muzyki pokroju Spotify lub Deezera, radia internetowe mają rację bytu? W końcu taki Spotify oferuje swobodny dostęp do bazy milionów utworów, tworzenia własnych playlist, generowania list publicznych czy wyświetlanie sugestii muzycznych na podstawie gustów użytkowników. Są to opcje, które dają melomanowi znacznie więcej możliwości, choć trzeba za nie zapłacić. Po drugiej stronie z kolei mamy OpenFM, gdzie to muzyczna redakcja decyduje, jakie kawałki pójdą w ramach danej listy.

Wbrew pozorom wcale nie jest i nie musi to być złe. Wiele osób nie potrzebuje zbierać i odkrywać muzykę. Wolą gotowy produkt, po który mogą sięgnąć bez straty czasu na przeszukiwanie tysięcy albumów. Jeżeli radio internetowe oferuje wystarczająco bogaty wybór gotowych paczek muzycznych, a dobrane w nich utwory przypadną do gustu słuchaczowi, to bez wątpienia na taką ofertę znajdą się chętni. I znajdują, bo OpenFM rośnie w siłę coraz szybciej.

Jak zwykle wszystko zależy od naszych gustów i przyzwyczajeń. Jedni wolą muzykę odkrywać, innym na to szkoda czasu. Co ważne, oba te podejścia mogą koegzystować.

Zobacz także:

Czy i jak bezpieczne jest GG? Wywiad z Dariuszem Sobolewskim z GG Network

Nowe trendy: twórz kreatywne wiadomości z Ultratext

Wczytywanie komentarzy